Dzień dobry, Panie Prezydencie
Mamy nowego Prezydenta. Jakie były te wybory, wszyscy widzieli. Wniosek jaki mi się nasuwa jest następujący. Dziś polskiemu elektoratowi potrzebna jest bardziej solidarność ekonomiczna - niż polityczna. Jak pokazała ostatnia kampania, abstrahowanie od ekonomicznej pozycji elektoratu lub omawianie tej kwestii w sposób niezrozumiały dla wyborcy odnosi fatalne skutki Brak formowania oferty ekonomicznej skazuje partie polityczne na porażkę. Polska droga do Europy wymaga solidarności ekonomicznej. Wspólnej drogi biednych i bogatych. Znalezienia recepty na równoległe dojście do celu. Póki, co uproszczony świat Kaczyńskiego, przejawiający się w artykułowanej formule: „my o was zadbamy - oni nie”, przypomina podział na bogaty zachód i biedny wschód. Dziś nie wystarczy mieć rację, trzeba mieć ofertę poprawy życia wyborcy. PiS ją głosi, być może wyraźniej od innych choć w dłuższej perspektywie koncepcja sprawowania władzy oparta na zaścianku, nie wytrzyma próby czasu. Doraźne działania, zbieranie pod swoimi politycznymi sztandarami wszystkich tych, którzy wierzą w zbawczą moc Kaczyńskiego, prowadzą w prostej linii do tworzenia zasady, według której istnieje jedyna słuszna partia i jedynie słuszne poglądy wygłaszane przez własnego wodza. Wszyscy, którzy myślą inaczej, w najlepszym razie, powinni zostać zesłani na polityczną banicję. Nie zawsze bowiem prawo oznacza sprawiedliwość.
Nie zawsze również, spoglądając na PO, kierowanie państwem, oznacza taktykę by o wyniku meczu, zdecydowały dopiero rzuty karne, których wynik zawsze można wytłumaczyć losem. Jest jednak i druga strona medalu. To głębokie, prawdziwe przekonania członków partii politycznych i ich zwolenników. Ich mentalne nastawienie i faktycznie uznawane wartości. I tych, żadną gabinetową metodą partyjnych ślubów zmienić się nie da. Podobnie, jak nie da się zastąpić prawdziwego zaspokajania potrzeb wyborców - wirtualną, fabrykowaną przez polityków rzeczywistością.
I właśnie ta różnorodność, zarówno wewnętrznych przekonań jak i politycznych sympatii wyznaczać powinna potrzebę zróżnicowania polskiej sceny politycznej. Każda z obecnych partii odegrała na niej już swoją rolę. Zamanifestowała czyjeś oczekiwania czy potrzeby. Wykorzystała swoje „pięć minut” z lepszym lub gorszym skutkiem. Ale, czy docelowo tak ma wyglądać Polska? Jakich zmian wymaga dzisiejsza scena polityczna? To trudne pytania i niełatwe odpowiedzi. Potrzeba jej nie tylko rozsądku i umiaru polityków, ale i cierpliwości wyborców. Spokojniejszego obserwowania wyczynów politycznych aktorów. Wyborcy potrzebne jest więcej dystansu do polityków. A politykom? Odrobiny pokory wobec wyborców. Wyborca bowiem nie jest po to, by go oszukiwać. Jest po to, by zaspakajać jego potrzeby i godnie go reprezentować. Panu Komorowskiemu serdecznie gratuluje.
2010-07-05, Zbigniew Widera
Archiwum:
Lipiec 2010
Październik 2009
Wrzesień 2009
Sierpień 2009
Czerwiec 2009
Maj 2009
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008






