Odrobina wyobraźni
Jeśli przejście Bogdana Lisa do Stronnictwa Demokratycznego będzie elementem sukcesu politycznego tego ostatniego, dziennikarze powiedzą, że Piskorski wiedział, co robi. Jeśli Stronnictwo Demokratyczne sukcesu nie odniesie, powiedzą, że Lis nie wiedział, co robi. Co o tym sądzi główny zainteresowany, mogliśmy przeczytać w jego stanowisku. Odezwało się sporo oceniających, i tych za i oczywiście tych przeciw. Trudno się oprzeć refleksji, a tym bardziej uciec od próby komentarza. Pozwolę sobie na przytoczenie dwóch skrajnych kontekstów. Faktem jest, że jesteśmy gotowi usprawiedliwić głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania, po to, by nie stracić dobrego mniemania o sobie. A nade wszystko boimy się przyznać do błędów.Faktem jest jednakże również to, że nie możemy się spodziewać tolerancji dla swojego postępowania permanentnie narażając się na negację deklarowanych własnych, nawet najlepszych intencji, otrzymując od otoczenia na swój temat najgorsze z czarnych teorii dziejów. Czy możemy więc mówić o błędzie spoglądając na ludzi dokonujących takiego czy innego wyboru? Nawet jeżeli kryterium oceny jest popełnianie błędów, to idąc za Elliotem Aronsonem, po pierwsze należy sobie uświadomić, że błąd to nieodłączny aspekt życia, który pozwala nam się rozwijać i dorastać. Thomas Edison powiedział swojemu asystentowi, który nie mógł przeboleć dziesięciu tysięcy nieudanych eksperymentów w trakcie wynalezienia pierwszej żarówki: „Nie poniosłem porażki. Udało mi się wynaleźć dziesięć tysięcy elementów, które nie działają“. Po drugie: błąd to nie człowiek. Kiedy w 1985 roku Ronald Reagan zdecydował się odwiedzić cmentarz Kolmeshohe w Bitburgu, na którym byli pochowani oficerowie WaffenSS, jego przyjaciel ówczesny premier Izraela Szymon Peres, nie potępił go. „Przyjaciel pozostaje przyjacielem, a błąd błędem“– powiedział Peres. I wreszcie po trzecie: nauczmy się dystansu do swoich poczynań, nawet jeżeli wiemy o tym, że jesteśmy świetnymi rodzicami, warto czasem powiedzieć swoim dzieciom: „Przepraszam, popełniłem błąd“.Patrząc na kontekst historyczny obecnej pozycji politycznej Platformy Obywatelskiej ewouluowanie na drodze politycznej wydaje się czymś naturalnym. a wręcz pożądanym. Postęp wielokrotnie może się wiązać z pozostawianiem za sobą mielizn, które uniemożliwiają dalszą podróż. Zmienianie okrętu może okazać się konieczne, zwłaszcza wtedy, kiedy nagle się okazuje, że armator wyznaczył mu inny kurs. Byle tylko było to zgodne z utrwalonym własnym systemem wartości i było czytelne dla obserwatorów sceny politycznej, a zwłaszcza jej uczestników. W interesie tych ostatnich - im szersza oferta polityczna, tym lepiej. I w tym ostatnim kontekście, Partia Demokratyczna ma teraz okazję udowodnić, iż wierność popłaca. Nie należy jednak zapominać, że do wszystkiego jednakże niezbędna jest … odrobina wyobraźni.
2009-08-19, Zbigniew Widera